Od pewnego czasu jesteśmy świadkami przeobrażania internetu. Web 2.0 to usługi tworzone i aktualizowane przez użytkowników sieci (np. portale wiki, blogi, pod/webcasty, portale społecznościowe). Prowadzone cyklicznie badania statystyczne pokazują, że obecnie ok. 40% firm wykorzystuje dobrodziejstwa Web 2.0 w swoich działaniach biznesowych, z czego lwią część stanowią komunikatory i blogi. Jak łatwo sobie wyobrazić, takie serwisy to również duże możliwości nadużyć.
Firmy mogą uzyskać 80-90% funkcjonalności wideokonferencyjnych systemów teleobecności (telepresence) poprzez rozbudowanie swoich istniejących rozwiązań wideokonferencyjnych - uważają analitycy z firm specjalizujących się w systemach ujednoliconej komunikacji (unified communications).
Obok najpopularniejszego cytatu z Billa Gatesa, mówiącego, że 640 kB pamięci operacyjnej wystarczy dla każdego, popularny jest również ten, że na światowym rynku jest miejsce dla co najwyżej pięciu komputerów. Zdanie to przypisywane jest Thomasowi J. Watsonowi, ówczesnemu szefowi IBM-a, który tę funkcję sprawował w latach 1914-1956. I mimo iż nie ma dowodów na to, że to akurat on powiedział to zdanie, to do T. J. Watsona - twórcy wykorzystywanej do dzisiaj przez IBM-a koncepcji THINK - pasuje ono jak ulał. I, co więcej, może okazać się prawdziwe!
Z końcem roku 2006 liczba zgromadzonych przez 20 lat próbek kodów złośliwych wynosiła 250 tys., jednak już pod koniec roku 2007 wzrosła do ok. pół miliona, co oznacza, że w ciągu zaledwie roku powstało ich tyle samo, co przez ostatnich 20 lat.
Nie jest najważniejsze to, czy wystarczająco walczy się ze spamem, ale raczej czy produkty, których się używa, nie zawierają zbyt wielu ukrytych luk w kodach, pozwalających spamerom i operatorom botnetów na wejście do ich sieci.
Nieustannie zwiększający się wolumen podstawowych danych zmusza firmy do poszukiwania nowych sposobów zapewnienia im bezpieczeństwa. Są one jednym z najcenniejszych zasobów przedsiębiorstwa. Regulacje rządzące przechowywaniem, bezpieczeństwem i wyszukiwaniem informacji przewidują teraz poważne kary za niewłaściwe obchodzenie się z nimi.
Małe i średnie firmy stawiają na UTM (Unified Threat Management) głównie z powodu mniejszych kosztów i uproszczonego konfigurowania urządzeń wielofunkcyjnych. Jakie jest jednak miejsce zintegrowanych rozwiązań w sieciach dużych przedsiębiorstw? Czy mogą zapewnić im skuteczną ochronę obwodową?
Architektura NAC (Network Access Control), w najbardziej podstawowej formie, wymusza stosowanie polityki bezpieczeństwa, obowiązującej w organizacji, w systemach próbujących podłączyć się do sieci lub chcących uzyskać dostęp do określonej jej części. Systemy NAC ustalają stan bezpieczeństwa urządzenia i - w ramach kontroli dostępu - na tej podstawie podejmują decyzje.
Aby zapewnić bezpieczeństwo danych przetwarzanych w systemie teleinformatycznym, nie wystarczy zastosowanie oprogramowania antywirusowego czy zapory ogniowej. Konieczne jest również zapewnienie fizycznego bezpieczeństwa infrastruktury teleinformatycznej. Jednym z głównych zagrożeń fizycznych, na które może być narażony system teleinformatyczny, są zakłócenia zasilania.
Po co zawracać sobie głowę przełącznikami dostępowymi? To przecież tylko przekaźniki pakietów, pracujące zwykle na tyle dobrze, że po włożeniu do szafy, zapominamy o ich istnieniu. Po prostu pakiety w tą, pakiety w tamtą... i kropka. Czy rzeczywiście? Rezultaty naszego testu dowodzą, że bliższe przyjrzenie się tym urządzeniom ujawnia wiele dodatkowych i wyrafinowanych funkcji. Siedem testowanych nowych urządzeń oferuje rzeczy, jakich próżno szukać w starszych generacjach przełączników. Wśród nich należy wymienić: fizyczne interfejsy 10Gigabit Ethernet, kontrolę dostępu do sieci opartą na 802.1X, ulepszoną obsługę ruchu multicast, ochronę przed burzami pakietów i atakami DoS oraz wsparcie IPv6 itp.